Niemożliwa Miłość
czwartek, 13 lutego 2014
Prolog
,,Przeznaczenie wywiera na nas wpływ nawet
wówczas, gdy, tak jak dziś, nie znamy jego
natury, to przyszłość bowiem narzuca swoje
prawa teraźniejszości’’
Marzec, środek semestru a ja siedzę zła w samolocie lecącym do Londynu. Zła… to nie jest dobre słowo. Dobrym określeniem będzie mega wkurwiona. Na cały świat, a przede wszystkim na rodziców, którzy zdecydowali, że muszę się przenieść do innego miasta. Przeprowadzka teraz, była moim ostatnim marzeniem. Przenieść się z pięknego Wiecznego Miasta do najbardziej deszczowego miasta świata. Nic nie pomogło, a trzaskanie drzwiami maskowało przynajmniej strach.
- Coś podać? – usłyszałam uprzejmy głos stewardessy.
- Nie – burknęłam pod nosem. Zdenerwowana, że ktoś mi przeszkadza. Wróciły do mnie fragmenty rozmowy z rodzicami:
- Ali nie poznajemy cię… Rozumiemy, że miałaś problem z pozbieraniem się, kiedy Carl zginął w wypadku samochodowym. Ale na miłość boską to było rok temu. A ty nadal nie potrafisz żyć normalnie.
- A teraz wy mnie posłuchajcie!!! To nie wasza wina, że Carl zginął. Tylko moja i tylko moja. To ja muszę żyć z wyrzutami sumienia. – Wybuchłam – Gdyby wtedy tak się nie śpieszył , aby zdążyć na mój występ, żyłby.
- To nie była twoja wina, że twój chłopak zginął – znowu zaczęli mi to tłumaczyć... W pewnym momencie wyłączyłam się i przestałam ich słuchać. Znałam ich argumenty na pamięć.
Carl był zawsze wspaniały, pomagał mi zawsze. Był przy mnie kiedy go potrzebowałam. Mimo, że minął już rok nadal nie mogę pogodzić się z jego śmiercią. Wątpię by kiedyś, ktoś zrozumiał mnie tak jak on. No, może poza moim bratem. Ale pora już wrócić do rzeczywistości. Muszę się zmierzyć z przyszłością. A to lot w nieznane…
Subskrybuj:
Posty (Atom)